Strona główna SENAT ZDROWYM OKIEM 2011 Kronika Beskidzka 29 września 2011 roku

Kronika Beskidzka 29 września 2011 roku

Cztery lata pracy w Senacie minęły jak z bicza strzelił – czas na podsumowanie i krótką refleksję. Mam nadzieję, że również „Senat zdrowym okiem” w Kronice Beskidzkiej był dla Państwa ciekawą comiesięczną lekturą – o tym czy będzie kontynuacja dowiemy się za niespełna 2 tygodnie.

W minionym okresie do Senatu trafiło prawie 1000 ustaw – w połowie z nich wprowadzono blisko 5500 poprawek z których Sejm przyjął 85% czyli przeszło 4600. W obecnej kadencji Senat przeprowadził 6684 głosowania elektroniczne oraz 40 głosowań tajnych. Najpóźniej zakończyły się obrady 76. posiedzenia w dniu 17 grudnia 2010 r. – o godzinie 1:57. Najdłuższym dniem posiedzenia był drugi dzień 20. posiedzenia Senatu (29 października 2008 r.). Obrady trwały 15 godzin i 11 minut. Przeprowadzono dyskusje w sprawie 26 ustaw i w sprawie dwóch senackich projektów ustaw. W dniach 16-19 grudnia 2008 r. odbyło się 24. posiedzenie Senatu, które było najdłuższym posiedzeniem obecnej kadencji. Łącznie przez cztery dni Senat obradował 35 godzin i 23 minuty efektywnego czasu pracy. Na tym posiedzeniu Senat rozpatrzył 21 punktów porządku obrad. Również na tym posiedzeniu Senat przeprowadził najwięcej (427) głosowań elektronicznych. 246 z nich dotyczyło ustawy budżetowej. Nie chcę podawać zbyt wielu cyfr, bo ważna jest przede wszystkim jakość. Praca w Senacie nie była tak upolityczniona jak w Sejmie – wynikało to między innymi z tego, że media nie zawiele nią się interesowały, niewiele też w związku z tym dochodziło do tzw. opinii społecznej. Może to i dobrze bo merytoryczność i profesjonalizm z pewnością dominowały nad populizmem i pośpiechem. Niewątpliwie był to Senat wyjątkowy poprzez katastrofę pod Smoleńskiem, która ogromem rozpaczy doprowadziła do podziału Polaków.

Do końca życia będę pamiętał dobry uśmiech p. Senator Janiny Felińskiej i profesjonalizm p. Senatora Stanisława Zająca czy pełne zaangażowanie p. marszałek Krystyny Bochenek. Wszyscy oni byli z pewnością patriotami bardzo dobrymi ludźmi i świetnymi kolegami.

Generalnie mogę po tej mijającej kadencji powiedzieć, że większość Senatorów których poznałem to ludzie odpowiedzialni, mądrzy i myślący o dobrym prawie stanowionym dla nas mieszkańców Polski. Oczywiście były też spory polityczne, różnice zdań – nigdy kłótnie – cięte riposty ale wszystkie w granicach które określa jedno słowo „kultura”. Nie będę pisał o tych senatorach, którzy odstawali od wysokiego poziomu intelektualnego wysokiej izby, bo był to margines po obu stronach i mam nadzieję, że wyborcy nie dopuszczą do ich reelekcji. Dziękuję wszystkim kolegom za pracę w Senacie a Państwu za przychylność i wyrozumiałość dla mojej osoby – życzę mądrych wyborów.