Kronika Beskidzka 26 stycznia 2012 r.
Tak zwana ustawa ”refundacyjna” w ostatnim okresie zaprzątała uwagę mediów i nas wszystkich. Generalnie wszyscy się zgadzali, że jest ona konieczna i sprawa leków refundowanych musi w końcu być uregulowana ale jak to zwykle bywa „diabeł tkwi w szczegółach”. Przemysł farmaceutyczny obok sektora zbrojeniowego jest najbardziej dochodową branżą na całym świecie. Tutaj można bardzo dużo zarobić a zwłaszcza gdy leki danej firmy są na liście leków refundowanych przez państwo – można śmiało powiedzieć, że jest to kura znosząca złote jajka. Rozmowy z firmami farmaceutycznymi są bardzo trudne a często bezpardonowe – tylko w Polsce to cyfra około 9 miliardów złotych – jest się o co bić.
Oczywiście w interesie nas konsumentów (pacjentów) jest to by ceny były jak najniższe co jest w ewidentnej sprzeczności z lobby farmaceutycznym. Do tego dochodzą interesy sieci aptek – któż z nas nie spotkał się z lekami w promocji za 1 grosz, czy też rozdawanymi „prezentami”.
Przy okazji zarówno korporacje lekarzy i aptekarzy walczyły o swoje często słuszne prawa. Oczywistą rzeczą jest to, że lekarz nie może odpowiadać za to czy pacjent jest ubezpieczony czy nie. On ma leczyć – dobrze leczyć. Jedyną jego odpowiedzialnością w tej materii powinno być prawidłowe wypisanie recepty. Po stronie farmaceuty powinno być prawidłowe jej zrealizowanie. W czym więc jest problem zapytacie Państwo? Moim zdaniem od wielu lat – co najmniej kilkunastu zaniedbana została sprawa informatyzacji w służbie zdrowia. Aktualnie w Ministerstwie Zdrowia i Cyfryzacji trwają gorączkowe prace nad tą sprawą – ma być ponoć sfinalizowana w pierwszym półroczu tego roku. Ale czy znów nie mamy do czynienia z przysłowiem, że „mądry Polak po szkodzie”. Na usprawiedliwienie rządu jest to, że od kilkudziesięciu lat jako pierwszy wziął się za porządkowanie tej „stajni Augiasza” którą jest służba zdrowia z drugiej zaś strony nie może za wszystkie zaniedbania odpowiadać pacjent a często tak jest.
Mówienie, że nikt na świecie nie wprowadził dobrego systemu funkcjonowania służby zdrowia czytaj takiego, który każdemu odpowiada, nie zwalnia od tego by dążyć do jego wprowadzenia oby nam się udało.